Satysfakcja + Doświadczenie + 80 000 zł
2009/09/25 06:00 | dodał: emka
Trzeba zróżnicować źródła dochodu, a nie można polegać tylko na jednym – mówią twórcy Photoblog.pl
Fot. Bartek Krupa
Fot. Bartek Krupa
Czy da się zarobić na darmowym portalu i po co jamnikowi blog? Na te i inne pytania odpowiadają twórcy serwisu Photoblog.pl, właściciele najlepiej zarabiającej studenckiej firmy – Tomasz Chmielewski i Sebastian Michałowski.
Serwisów z blogami ci u nas dostatek. Wasz jest inny niż wszystkie. Skąd wzięliście pomysł na Photobloga?
SEBASTIAN: Nie ukrywamy, że został zapożyczony ze Stanów. Gdy zaczynaliśmy w 2004 roku, w Polsce nie było jeszcze żadnych stron, na których można by umieszczać zdjęcia. Nie na taką skalę. Tylko ci, którzy mieli wykupione drogie konta na serwerach, mogli umieszczać taką liczbę fotografii w sieci. Do tego była potrzebna znajomość technik sieciowych. To było po prostu zbyt skomplikowane. Wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom użytkowników.
No dobra, ale to darmowy portal. Jak więc na tym zarabiacie?
SEBASTIAN: To, że prowadzimy portal społecznościowy z bezpłatnymi fotoblogami, nie oznacza, że nie da się na tym zarabiać. Założenie konta o podstawowej funkcjonalności nic nie kosztuje, ale za dodatkowe usługi, np. dodawanie zdjęć w wysokiej rozdzielczości, powiadamianie przez Gadu-Gadu o nowych fotografiach na blogach lub rozszerzone statystyki, pobieramy niewielką opłatę kwartalną.
TOMEK: Wszystko zależy od skali przedsięwzięcia. Jeżeli jakaś dodatkowa usługa w serwisie kosztuje 9 złotych, my z tego mamy 4 złote, to przy setkach tysięcy użytkowników zysk będzie zapewniony. Poza tym należy pamiętać o zróżnicowaniu źródeł dochodu. Nie można polegać tylko na jednym. Zarabiamy na dodatkowych usługach, ale też na reklamach.
A ilu macie obecnie użytkowników?
TOMEK: Pierwsze konto założyliśmy jamnikowi Sebastiana, Maxonowi. Istnieje do dziś, he he he. Potem szło już trudniej. Dopiero artykuł o społeczności Photoblog.pl w „Newsweeku” sprawił, że zaczął się u nas jakiś poważny ruch. Dzisiaj, gdy spojrzymy na liczbę blogów, to będzie to ponad pół miliona ludzi. Natomiast miesięcznie naszą stronę odwiedza 1,6–1,7 miliona różnych osób. W niektórych statystykach ta liczba jest podawana jako liczba użytkowników.
No to sporo musicie zarabiać. Fajne to uczucie?
SEBASTIAN: Czekałem na to pytanie, he he he. Cieszymy się z sukcesu, który już odnieśliśmy, ale miarą tego prawdziwego będzie to, gdzie będziemy za dwa lata. Do tego czasu chcemy mieć dobrze prosperującą firmę, znaną markę na rynku, zatrudniającą kilku pracowników. Chcielibyśmy też skończyć wszystkie zaczęte przez nas projekty. Jest szansa, że za rok lub dwa lata będziemy jeszcze większą firmą, niż jesteśmy teraz. Pomysł na Photobloga się sprawdził, ale to niejedyny projekt, którym chcemy się w życiu zajmować.
Macie więcej takich dobrych pomysłów?
TOMEK: Mamy kilka innych projektów w zanadrzu, które są rozpoczęte i niepokończone. One sobie gdzieś tam krążą w naszych głowach. Chcemy stworzyć zintegrowaną z serwisem społecznościowym platformę różnych usług sieciowych, między innymi uniwersalny czytnik kanałów RSS. Tyle tylko, że na to wszystko potrzeba pieniędzy. Bez nich nie da się sfinalizować tych projektów. Pieniądze są też potrzebne, żeby utrzymać grupę ludzi, która się będzie tym wszystkim opiekowała.
Czyli na Photoblogu zarabiacie na realizację innych marzeń?
TOMEK: Jak najbardziej. Brakuje nam tylko na to czasu. Photoblog to bezdenny worek kłopotów technicznych, he he he. Wraz z przyrostem liczby użytkowników potrzeba coraz więcej miejsca na dyskach, szybszych łączy i serwerów. Zawsze jest coś do zrobienia. Nasz czas pochłania zapewnianie bezproblemowej i płynnej pracy serwisu.
To może pomyślcie o dofinansowaniu? Może wzorem twórcy portalu Nasza- klasa.pl powinniście sprzedać część udziałów i zostać milionerami?
TOMEK: Mieliśmy już wiele propozycji od największych graczy na rynku portali internetowych. Każdy z nich pukał do naszych drzwi.
SEBASTIAN: Nie ukrywamy, że został zapożyczony ze Stanów. Gdy zaczynaliśmy w 2004 roku, w Polsce nie było jeszcze żadnych stron, na których można by umieszczać zdjęcia. Nie na taką skalę. Tylko ci, którzy mieli wykupione drogie konta na serwerach, mogli umieszczać taką liczbę fotografii w sieci. Do tego była potrzebna znajomość technik sieciowych. To było po prostu zbyt skomplikowane. Wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom użytkowników.
No dobra, ale to darmowy portal. Jak więc na tym zarabiacie?
SEBASTIAN: To, że prowadzimy portal społecznościowy z bezpłatnymi fotoblogami, nie oznacza, że nie da się na tym zarabiać. Założenie konta o podstawowej funkcjonalności nic nie kosztuje, ale za dodatkowe usługi, np. dodawanie zdjęć w wysokiej rozdzielczości, powiadamianie przez Gadu-Gadu o nowych fotografiach na blogach lub rozszerzone statystyki, pobieramy niewielką opłatę kwartalną.
TOMEK: Wszystko zależy od skali przedsięwzięcia. Jeżeli jakaś dodatkowa usługa w serwisie kosztuje 9 złotych, my z tego mamy 4 złote, to przy setkach tysięcy użytkowników zysk będzie zapewniony. Poza tym należy pamiętać o zróżnicowaniu źródeł dochodu. Nie można polegać tylko na jednym. Zarabiamy na dodatkowych usługach, ale też na reklamach.
A ilu macie obecnie użytkowników?
TOMEK: Pierwsze konto założyliśmy jamnikowi Sebastiana, Maxonowi. Istnieje do dziś, he he he. Potem szło już trudniej. Dopiero artykuł o społeczności Photoblog.pl w „Newsweeku” sprawił, że zaczął się u nas jakiś poważny ruch. Dzisiaj, gdy spojrzymy na liczbę blogów, to będzie to ponad pół miliona ludzi. Natomiast miesięcznie naszą stronę odwiedza 1,6–1,7 miliona różnych osób. W niektórych statystykach ta liczba jest podawana jako liczba użytkowników.
No to sporo musicie zarabiać. Fajne to uczucie?
SEBASTIAN: Czekałem na to pytanie, he he he. Cieszymy się z sukcesu, który już odnieśliśmy, ale miarą tego prawdziwego będzie to, gdzie będziemy za dwa lata. Do tego czasu chcemy mieć dobrze prosperującą firmę, znaną markę na rynku, zatrudniającą kilku pracowników. Chcielibyśmy też skończyć wszystkie zaczęte przez nas projekty. Jest szansa, że za rok lub dwa lata będziemy jeszcze większą firmą, niż jesteśmy teraz. Pomysł na Photobloga się sprawdził, ale to niejedyny projekt, którym chcemy się w życiu zajmować.
| krótko o nich |
| Tomasz Chmielewski Ma 25 lat. W listopadzie br. zdobył tytuł magistra ekonomii na Uniwersytecie Gdańskim. Jest współzałożycielem firmy Pixnet, która prowadzi portal Photoblog.pl. Od dziecka zajmuje się komputerami. Pierwszy – Atari 65XE – otrzymał w prezencie, kiedy miał siedem lat. Komponuje muzykę elektroniczną. Nałogowo jeździ na rowerze. |
| Sebastian Michałowski Ma 24 lata. Studiuje na III roku informatyki i ekonometrii na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego. Jest współtwórcą serwisu Photoblog.pl. Pierwsze programy komputerowe pisał, kiedy miał osiem lat, na ZX Spectrum. Zawodowo zajmuje się bazami danych i aplikacjami internetowymi. W wolnych chwilach łowi ryby i ćwiczy jogę. |
Macie więcej takich dobrych pomysłów?
TOMEK: Mamy kilka innych projektów w zanadrzu, które są rozpoczęte i niepokończone. One sobie gdzieś tam krążą w naszych głowach. Chcemy stworzyć zintegrowaną z serwisem społecznościowym platformę różnych usług sieciowych, między innymi uniwersalny czytnik kanałów RSS. Tyle tylko, że na to wszystko potrzeba pieniędzy. Bez nich nie da się sfinalizować tych projektów. Pieniądze są też potrzebne, żeby utrzymać grupę ludzi, która się będzie tym wszystkim opiekowała.
Czyli na Photoblogu zarabiacie na realizację innych marzeń?
TOMEK: Jak najbardziej. Brakuje nam tylko na to czasu. Photoblog to bezdenny worek kłopotów technicznych, he he he. Wraz z przyrostem liczby użytkowników potrzeba coraz więcej miejsca na dyskach, szybszych łączy i serwerów. Zawsze jest coś do zrobienia. Nasz czas pochłania zapewnianie bezproblemowej i płynnej pracy serwisu.
To może pomyślcie o dofinansowaniu? Może wzorem twórcy portalu Nasza- klasa.pl powinniście sprzedać część udziałów i zostać milionerami?
TOMEK: Mieliśmy już wiele propozycji od największych graczy na rynku portali internetowych. Każdy z nich pukał do naszych drzwi.
Tagi: sebastian michałowski ekonomia serwis młody zdolny, zdolny kariera firma photoblog portal internet portal społecznościowy fotoblog blog społeczność tomasz chmielewski uniwersytet gdański zarządzanie wywiad photoblog.plstudencka firma
Oceń artykuł:
0.00
Powiązane artykuły:
Targi „Education & Career”
Poznaj przepis na biznes
Inwestorzy włóczą się po barach
Andrzej Blikle: Zarządzanie bez lukru
Prezes Onet.pl: Work smart, not hard
Oni rządzą w polskim internecie
Targi edukacyjne w sieci
FAntastyczny pomysł
Wirtualne Targi Pracy
Konkurs na komiks i animację ekonomiczną - finał
Ekonomia bez tajemnic
Blipnij

