Czy łatwo kupić dyplom w internecie?
2009/11/27 16:39 | dodał: trollbarbatus
Kilka kliknięć, trochę rozmowy i kilkaset dolarów - tak kupuje się dyplom
Fot. archiwum
Fot. archiwum
Czy można w ciągu 14 dni dostać dyplom magistra, którego zdobycie prawdziwemu studentowi zajmuje lata wytężonej pracy? Owszem. Trzeba mieć tylko kartę kredytową i tupet, by potem taki dokument pokazywać. Bo dyplom z sieci, choć bezwartościowy, może pomóc w znalezieniu pracy. A za posługiwanie się nim nic w Polsce nie grozi.
Specjalisty ds. wsparcia sprzedaży duży bank poszukiwał przez cały pierwszy kwartał 2009 roku. Rekrutacją zajmowała się Halina P. W końcu znalazła kandydata. Na swoje nieszczęście. Takiej bury nie dostała od szefowej już dawno. Za co? Za to, że zatrudniła niekompetentnego człowieka. Przyznała, że zmyliło ją CV tej osoby. A dokładnie wpis o ukończeniu amerykańskiego uniwersytetu. To właśnie dzięki temu młody człowiek, który w Polsce nie ukończył jeszcze studiów, został przyjęty do pracy i otrzymał większą liczbę dni urlopowych. Żadnego nie zdążył wykorzystać. Na stanowisku utrzymał się parę dni. Po kilku wpadkach obnażających nieznajomość branży oraz po tym, jak dostał polecenie dostarczenia dyplomu amerykańskiej uczelni do wglądu, odszedł z pracy. Cichcem. Wyszedł na lunch i nie wrócił. Po dokładnym sprawdzeniu jego CV okazało się, że Belford University – amerykańska szkoła, którą miał ukończyć – istnieje. Ale tylko w Internecie.
Pracownicy HR nieoficjalnie przyznają, że z takimi sytuacjami spotykają się coraz częściej. Pomimo tego rzadko kiedy dokonują pre-employment screeningu, czyli sprawdzenia autentyczności dokumentów pokazywanych przez kandydatów do pracy. – W związku ze zwiększoną mobilnością polskich studentów na rynku pracy pojawia się coraz więcej osób z dyplomami zagranicznych uczelni, często nieznanych polskim pracodawcom – mówi Marta Jaskulska z międzynarodowej firmy Kroll Background Screening, zajmującej się prześwietlaniem dyplomów i CV. Jak wynika z danych jej firmy, w pierwszych dwóch miesiącach tego roku prawie jedna trzecia wszystkich weryfikacji przeprowadzonych przez firmę Kroll wykazała odstępstwa od prawdy. – Jest to wyraźny wzrost w porównaniu z tym samym okresem w roku ubiegłym, kiedy na kłamstwie łapaliśmy co czwartą osobę – mówi Jaskulska. Nic dziwnego, że wiele osób stara się w nieuczciwy sposób podrasować swoje CV. Teraz, dzięki Internetowi, można to zrobić niemal od ręki.
Online degree here
Maile z informacją o możliwości otrzymania dyplomu zagranicznej uczelni codziennie pojawiają się w
skrzynkach milionów polskich internautów. „Nie pozwól, aby jego brak stanął na drodze twojej kariery! Szukasz szybkiego rozwiązania tego problemu? Zwróć się do nas” – kuszą autorzy tych wiadomości. Obiecują załatwić dokument ukończenia praktycznie każdego kierunku: od zarządzania przez prawo, aż po medycynę. I to zaledwie w dwa tygodnie. Do otrzymania naukowego stopnia wystarczy życiowe doświadczenie zdobyte podczas pracy, kursów i praktyk. Internetowych uniwersytetów oferujących taką możliwość jest, według szacunków amerykańskiego Departamentu Edukacji, 730. Wybór nie jest więc prosty. Utrudnia go jeszcze fakt, że nazwy niektórych szkół łudząco przypominają te renomowanych uczelni. Nie tylko amerykańskich. I tak jest Irish International University, który mieści się w... Malezji. Istnieje też University of Dublin, tyle że nie w stolicy Irlandii, a w Kalifornii. Za to University of Berkley, nawiązujący do słynnej kalifornijskiej Berkeley, ma adres z Pensylwanii. Jest jeszcze Yale Pacific University, Ecole Superierure Robert de Sorbon czy Columbia State University, który – wbrew nazwie – nie jest jednak oficjalną uczelnią tego stanu. Godzinne ślęczenie w Internecie pomaga jednak wyłowić perełkę: Rochville University.
Pracownicy HR nieoficjalnie przyznają, że z takimi sytuacjami spotykają się coraz częściej. Pomimo tego rzadko kiedy dokonują pre-employment screeningu, czyli sprawdzenia autentyczności dokumentów pokazywanych przez kandydatów do pracy. – W związku ze zwiększoną mobilnością polskich studentów na rynku pracy pojawia się coraz więcej osób z dyplomami zagranicznych uczelni, często nieznanych polskim pracodawcom – mówi Marta Jaskulska z międzynarodowej firmy Kroll Background Screening, zajmującej się prześwietlaniem dyplomów i CV. Jak wynika z danych jej firmy, w pierwszych dwóch miesiącach tego roku prawie jedna trzecia wszystkich weryfikacji przeprowadzonych przez firmę Kroll wykazała odstępstwa od prawdy. – Jest to wyraźny wzrost w porównaniu z tym samym okresem w roku ubiegłym, kiedy na kłamstwie łapaliśmy co czwartą osobę – mówi Jaskulska. Nic dziwnego, że wiele osób stara się w nieuczciwy sposób podrasować swoje CV. Teraz, dzięki Internetowi, można to zrobić niemal od ręki.
Online degree here
Maile z informacją o możliwości otrzymania dyplomu zagranicznej uczelni codziennie pojawiają się w
| Tyle kosztują lewe dyplomy |
| 449 – 499 dolarów – dyplom licencjata 449 – 499 dolarów – dyplom magistra 599 dolarów – doktorat 898 dolarów – dyplom licencjata + magistra 988 dolarów – dyplom magistra + doktorat 1405 dolarów – dyplom licencjata + magistra + doktorat |
Oceń artykuł:
4.67
Powiązane artykuły:
Napisz pracę, a dostaniesz pracę
Płatne studia uratują Polskę
Jak pisać pracę dyplomową: Podsumowanie wyników czy...
Jak pisać pracę dyplomową: Strona tytułowa i spis...
Jak pisać pracę dyplomową: Suplement do dyplomu
Jak pisać pracę dyplomową: Bibliografia
Egzamin magisterski bez obaw
Biblioteki internetowe
Internet ogłupia studentów?
Jak pisać pracę dyplomową: Ustalenie tematu i celu pracy
Blipnij

